Kategorie
Dodaj sobie energii

Męskie potrzeby

Masz 45 lat? Kredyt na głowie? Pracę, która nie sprawia przyjemności? Twoi przyjaciele… nie pamiętasz już co z nimi bo brakuje Ci na nich czasu. Każdy rok przypomina kolejny? Czujesz, że nie spędzasz życia tak jakbyś chciał? Czujesz, że Twoje męskie potrzeby nie są zaspokojone?

To niestety opis doświadczeń wielu mężczyzn. Historia czy schemat, które powielają się z pokolenia na pokolenie. Jeśli dziś masz 20 czy 30 kilka lat – jeszcze możesz dużo zmienić tak, żeby za parę lat nie utożsamiać się z powyższym opisem (jeśli masz 45 lat i ten opis pasuje do Ciebie – głowa do góry! będzie trudniej ale jeszcze wszystko można zmienić).

Dlaczego tak wielu facetów kończy w ten sposób?

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Co sprawia, że nawet (a często zwłaszcza) osoby, które ciężko pracują niekoniecznie trafiają tam, gdzie chcą? Czy można tego było uniknąć?

Wiele osób ląduje dokładnie tam gdzie… inni tego chcą

Duży kredyt, dobrze płatna praca ale wymagająca godzinowo, taka, która wykańcza do tego stopnia, że trudno później znaleźć energię na cokolwiek innego. Brzmi jak koszmar. Z drugiej strony jest to model życia, który… opłaca się. Opłaca się Twojemu bankowi. Opłaca się korporacjom, które jako sens życia wskazują posiadanie. Opłaca się tym wszystkim, którzy skorzystają z tego, że z powodu braku wolnego czasu będziesz chętniej chciał wydać swoje pieniądze („bo przecież mi się należy skoro tyle pracuję”. Innym to się opłaca… tylko nie osobie, która kończy w takiej sytuacji.

Co musiałoby się zadziać inaczej?

Najpierw nauka, później łączenie studiów z pracą, zdobywanie doświadczeń, które mają pozwolić ułożyć sobie wygodniej życie, życie tak aby być produktywnym, aby każda minuta czemuś służyła… często to prowadzi do sukcesu. Do dużych pieniędzy, do „prestiżowego” stanowiska (w odczuciu danej osoby), do zazdrosnych spojrzeń kolegów ale i do pustki. Pewnego dnia taka osoba się budzi i zastanawia się, gdzie przeleciało jej życie. Dlaczego 99% czasu w ciągu dnia spędza na tym czego nie lubi?

Po tym długim wstępie zdradzę skąd moim zdaniem to wszystko się bierze… Gdzie Twoje męskie potrzeby?

Nie zawsze, nie jest to jedyny model ani jedyna przyczyna ale na podstawie moich doświadczeń (z rozmów z pacjentami w gabinecie) widzę, że współczesny mężczyzna miał/ma z odpowiedzeniem sobie na pytanie „czego chcę? co jest dla mnie ważne? co mi sprawia frajdę”.

Często bierze się to z okresu dzieciństwa, kiedy dzieci nikt nie pyta, czego chcą, co sprawia im przyjemność, co by chciały tylko ktoś z zewnątrz narzuca im swój pomysł na życie. Czasem to rodzic, który próbuje zrealizować swoje ambicje i cele. Czasem to osoba, która wg ideologii życiowej ma głębokie przekonanie, że dobre życie to życie zgodne z wyznawaną ideologią. Czasem to ktoś inny z zewnątrz kto swoim statusem materialnym i tym jak odnoszą się do niego ludzie sprawia, że zarabianie pieniędzy wydaje się sposobem na osiągnięcie szczęścia.

Zwykle młody chłopak nie ma pojęcia o własnych potrzebach. O tym, czego sam by chciał. O tym, co jest dla niego ważne. Nie dla jego rodziców, nie kolegów, nie mądrych głów z telewizji, nie internetowych influencerów.

Na ślepo wybiera ścieżkę życiową. Zupełnie przypadkiem dobiera cele. Naśladuje innych z przekonaniem, że to mu da szczęście.

I kończy się to bardzo często w ten sposób, że nawet osiągając te wszystkie założone sobie cele już później jako dorosły mężczyzna nie czuje satysfakcji (nie wspominam już o frustracji jakiej czuje, kiedy ich nie osiąga… mimo, że to tak naprawdę nie jego cele 🙂 )

Proszę zatrzymaj się…

I odpowiedz na te kilka ważnych dla Ciebie pytań (możesz też pominąć ten fragment tekstu jeśli Twoje życie daje Ci tyle spełnienia ile byś chciał i czujesz, że Twoje męskie potrzeby są realizowane).

  1. Co Tobie w codziennym życiu sprawia przyjemność? Czy możesz to realizować bez poczucia winy, że tracisz czas? Że nie jesteś w 100% produktywny?
  2. Jeśli trudno Ci wskazać co teraz w życiu sprawia Ci frajdę to przypomnij sobie co ją Ci dawało kilka lat temu. Co to było? Dlaczego to porzuciłeś? Czy możesz jeszcze do tego wrócić?
  3. Zastanów się nad swoimi celami i planami – spróbuj podważyć je. Zobacz czy to do czego dążysz jest „Twoje” czy czujesz, że realizujesz swój plan. Jeśli jest to czyjś plan spytaj się: „czy chcę spędzać życie realizując czyjeś ambicje, pasje, wartości?”.
  4. Zastanów się co dla Ciebie jest w życiu ważne? Niekoniecznie przyjemne, ale ważne. Co mogłoby sprawić (jaki sposób życia), że nawet gdybyś miał za 5 lat umrzeć to czułbyś, że dobrze wykorzystałeś swój czas.
  5. Czy masz do siebie zaufanie? Czy wierzysz w swoje wybory? Czy musisz się upewniać patrząc na innych? Skąd to przekonanie, że inni wiedzą lepiej? Wokół tylu sfrustrowanych i nieszczęśliwych zarazem udających, że wszystko w ich życiu jest ok. Na ich przykładzie chcesz bazować?

Zdradzę Ci jedną tajemnicę. Bardzo ważną. Nie ma jednego przepisu na szczęście i spełnienie. Nie ma takiej recepty. Dla każdej osoby może być to coś innego. Dlaczego? Dużo zależy to od Twojego wyposażenia genetycznego ale i doświadczeń dziecięcych. To sprawia, że ścieżka życia, która sprawdza się u kolegi, koleżanki może nie pasować do Ciebie.

Zaufaj sobie. Być może nie raz popełnisz błąd. Być może nie raz usłyszysz „trzeba było mnie posłuchać”… ale za to będziesz miał ogromną satysfakcję z tego, że żyjesz jak chcesz. Poczucie sprawczości to jeden z tych elementów bez którego nie da sobie wyobrazić dobrego życia.

Jeśli znasz kogoś komu przyda się ten tekst – podeślij mu link, udostępnij w social media – uratuj komuś życie 😉

Kategorie
Dodaj sobie energii

Najprostszy sposób na zastrzyk energii: morsowanie

Photo by Mika on Unsplash

Morsowanie to moim zdaniem jeden z najlepszych zastrzyków energii. Czujesz, że w życiu brakuje Ci energii? Nie chce Ci się za nic zabrać? Jesteś wiecznie ospały? Może potrzebny Ci zastrzyk energii przez morsowanie?

Przyczyn może być wiele. Z mojego doświadczenia często po wykluczeniu przyczyn, które przychodzą do głowy jako pierwsze – niehigieniczny tryb życia (złe odżywanie się, zbyt krótki sen, za mało aktywności fizycznej, brak przebywania na świeżym powietrzu) często się okazuje, że przyczyną są zaburzenia w gospodarce neuroprzekaźników.

W przypadku takich zaburzeń (jeśli mamy takie podejrzenia) – warto się tutaj skonsultować z lekarzem psychiatrą.

Być może jednak tak jest, że Twoje poziomy dopaminy czy noradrenaliny są na względnie normalnym poziomie (a na pewno nie na tak niskim, żeby decydować się na przyjmowanie leków).

Wtedy rozwiązaniem może być…

Zwykle o morsowaniu nie myśli się pod tym kątem. Ale to właśnie w czasie morsowanie dochodzi do wyrzutu noradrenaliny oraz dopaminy. Noradrenalina to neutrotransmiter, który nas mobilizuje do działania w obliczu stresu. Z kolei dopamina wpływa na lepsze samopoczucie, motywację i poziom energii. Tak to wszystko wygląda w teorii a w praktyce…

Czy morsowanie jest przyjemne…?

Tutaj można by dyskutować 😉 Sam jak w tym sezonie po raz pierwszy wchodziłem do lodowatej wody zastanawiałem się po, co samemu to sobie robię. Ból stóp… no nie było przyjemnie. Ale jak już ubrałem się, wróciłem do domu i trochę się zagrzałem to standardowo czułem się bardzo dobrze: pełen energii, w dobrym nastroju. To trochę jak z innymi rzeczami, które na nas pozytywnie wpływają: może jedzenie owoców czy warzyw sprawia początkowo mniejszą przyjemność niż np. zjedzenie słodyczy… ale jeśli będziesz patrzeć na to jak się czujesz po kilku godzinach to wybór jest oczywisty 🙂

Jak się przygotować do morsowania?

W pierwszej kolejności poszukaj choćby na Facebooku lokalnych grup morsów czy miejscówek do morsowania. W przypadku osób mieszkających w Warszawie najczęstsze rekomendacje to:
– Jeziorko Czerniakowskie
– glinianki w Zielonce (polecane zwłaszcza osobom z prawej strony Wisły)

Na pierwsze morsowanie wybierz się z kimś doświadczonym, kto już tego wcześniej tego próbował. Jeśli nie masz takich znajomych to często w weekendy zorganizowane grupy wspólnie wchodzą do wody. Nigdy nie wchodź pierwszy raz całkowicie sam do wody. To bardzo duży stresor dla organizmu. Nigdy nie wiesz jak zareagujesz.

Co ze sobą zabrać na morsowanie?

W Internecie można znaleźć różne porady – napiszę co ja biorę. Pakujemy się w torbę do której później będziemy mieć łatwy dostęp (więc często najlepiej sprawdzi się np. niebieska torba z Ikei). Potrzebujemy ze sobą zabrać: strój kąpielowy, czapka (w tym wchodzimy do wody). Przyda się również ręcznik plus termos z ciepłym napojem. Przyda się dodatkowy ręcznik, albo koc, albo jakaś karimata żeby położyć swoje rzeczy (żeby nie leżały na ziemi). Klapki – wg mnie można sobie poradzić bez nich 😉 Rękawiczki? Jeśli nie moczysz dłoni warto założyć na siebie. Warto się ubrać w luźne, najlepiej sportowe ubranie (żadnych jeansów typu rurki: później zwyczajnie ich nie zdołasz założyć 😉 ).

Czy przed wejściem do wody należy się rozgrzać?

Zdecydowanie ułatwia to wejście do wody… ale zdaniem osób bardziej doświadczonych nie warto. Czemu? W wielkim skrócie działa to tak. Rozgrzewając swój organizm przez ćwiczenia nastawiamy organizm na to, żeby tracił ciepło – czego bardzo nie chcemy, kiedy później wejdziemy do zimnej wody.

Co po wyjściu z wody?

Przede wszystkim ubierz się ciepło. Napij się ciepłego napoju. Najlepiej jakbyś szybko się znalazł też w ciepłym pomieszczeniu (albo chociaż samochodzie który rozgrzejesz). Niektórzy rozgrzewają się za pomocą gorącego prysznica… ale generalnie częściej polecany jest naturalny sposób rozgrzania organizmu (czyli bez żadnych wspomagaczy czekamy…).

Czy morsowanie jest niezbędne do zastrzyku energii?

Niekoniecznie… dla wielu osób pomocne mogą być po prostu zimne prysznice. Natomiast prawda jest taka, że lodowaty prysznic mimo, że temperatura wody jest często znacznie wyższa niż w zbiornikach wodnych, jest znacznie trudniejszy. Sprawia to ruch wody – który wpływa na bardziej intensywne odbieranie zimna.

Kluczem jest kontakt z zimnem… to właśnie zimno jako stresor działa pobudzająco dodając nam energii.

Zastrzyk energii – morsowanie?

A jak to na Ciebie działa? Morsujesz bądź kiedyś morsowałeś? Jak się wtedy czułeś? Czy polecasz innym?